Konferencja “Komunikowanie i media w dialogu obywatelskim”

W marcu otrzymaliśmy informację od mgr Joanny Grzechnik z Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej o planowanej przez Uniwersytet Jagielloński ogólnopolskiej konferencji “Komunikowanie i media w dialogu obywatelskim”.

Kto, co, jak i komu komunikuje?

A w związku z tym, że Joanna Grzechnik jako współkoordynatorka projektu Obserwatorium Dialogu Obywatelskiego była jedną z ekspertek i uczestniczek otwartego spotkania wokół wyników ankiety przeprowadzonej wśród użytkowników krakowskiego BIPu, którą w styczniu przedstawił Janek Niedośpiał w Ambasadzie Krakowian, była zaznajomiona z podejmowanymi przez nas działaniami na rzecz lepszego BIPu. Nota bene to ona zaproponowała w rekomendacjach wprowadzenie zmiany struktury strony na bardziej funkcjonalną i intuicyjną z numerem kontaktowym do wsparcia technicznego, czyli osoby, która zajmowałaby się instruowaniem użytkowników, w jaki sposób korzystać z serwisu oraz zamieszczenie krótkiej instrukcji obsługi serwisu – infografika, filmik.


Głównym celem konferencji było
stworzenie platformy debaty wszystkich stron, zaangażowanych w dialog obywatelski, ze szczególnym uwzględnieniem jego aspektów komunikacyjnych. W konferencji wzięli udział naukowcy, organizacje pozarządowe, dziennikarze oraz przedstawiciele samorządu terytorialnego. Nasz ekspert merytoryczny Andrzej Wiekera wystąpił w Panelu 4: Jak komunikujemy dialog, z referatem Monitoring krakowskiego BIP-u.

O tym, że warto pytać mieszkańców

Bardzo ucieszyła nas możliwość skonfrontowania naszych dążeń do lepszego BIPu na forum ludzi nauki, trzeciego sektora i przedstawicieli samorządu – nieczęsto bowiem mamy okazję, by w tak szerokim gronie, w jednej z najlepszych placówek naukowych i dydaktycznych w Polsce, zaprezentować działania strażnicze i rzecznicze. Udział w konferencji postanowiliśmy potraktować również jako okazję do podsumowania i przedstawienia dotychczasowych naszych działań trwających od stycznia do maja br. wokół akcji #krakoskiBiP. Nasz ekspert merytoryczny Andrzej Wiekiera rozpoczął od pokazania krótkiego filmiku z sondą uliczną, podczas której krakowskim przechodniom zadaliśmy pytanie: “jak często i czy korzysta pan/pani z Biuletynu Informacji Publicznej?”


Z tego kilkuminutowego materiału wyłonił się obraz zróżnicowanej świadomości mieszkańców na temat jednego z podstawowych źródeł miejskiej informacji. Co zatem my jako Fundacja Stańczyka możemy zrobić, by informacje te były podawane w sposób jaśniejszy i bardziej przyjazny? Przed laty chodziliśmy na sesje Rady Miasta, by je nagrywać i umieszczaliśmy je w Internecie, by przybliżyć mieszkańcom pracę radnych. Choć początkowo nie spotkało się to z ciepłą reakcją, to dziś na stronie możecie Państwo obejrzeć nawet streaming z tych posiedzeń – a Rada Miasta sama poprzez social media zaprasza do ich oglądania.. Takie zmiany następują powoli i dają nadzieję, że warto drążyć przysłowiową skałę. To przekonanie towarzyszyło nam przy działaniach związanych z akcją krakoskiBIP, w której z jednej strony przeanalizowaliśmy wyniki niemal 150  ankiet internetowych, zorganizowaliśmy spotkanie dyskusyjne celem opracowania dalszych uwag i pomysłów na ulepszenie publikatora, z drugiej podjęliśmy się zorganizowania lekcji WOS w krakowskich liceach upowszechniając BIP i zachęcając młodzież do korzystania z niego oraz sprawdzenia zawartości poszczególnych stron.

 


“Chaos, nic nie da się znaleźć”

Jaki obraz wyłania się z ankiet? Otóż, np. dostępność danych jest oceniania całkiem korzystnie, ok. 75% ankietowanych ocenia dostępność na 3 lub więcej (w skali 1- 5).
Wskazane byłoby jednak, by informacje pojawiały się szybciej i były publikowane w sposób bardziej czytelny. Brakuje też kontaktu do pracowników urzędu merytorycznie zajmujących się danym zagadnieniem. Krakowianom dostępność ogranicza nieco język i forma dokumentów,  niestety zawiłości języka prawnego i urzędniczego to nie tylko lokalna bolączka. Problematycznym zagadnieniem jest sposób publikacji dokumentów. Ankietowani zgłaszali zastrzeżenia, że pliki są nieedytowalne, co utrudnia ich analizę. Tego też sami nie raz doświadczyliśmy, kiedy docieraliśmy do skanów dokumentów, których nie ma możliwości przeszukać czy skopiować. Domyślnie nie ma możliwości otworzenia plików w przeglądarce, a jedynie po pobraniu, na dysku i to pod dość enigmatycznymi nazwami, co powoduje sporo bałaganu. O ile w ocenie ankietowanych informacje są, o tyle znalezienie ich jest trudne.
Ponad połowa ankietowanych zdecydowanie bliżej była odpowiedzi “Chaos, nic nie da się znaleźć” niż “jest świetnie wszystko uporządkowane i łatwe do znalezienia”. Wyszukiwarka uważana  jest za nieskuteczną i mało wygodną. Sprowadza się to do tego, że łatwiej korzystać jest z zewnętrznych wyszukiwarek. Na stronach BIPu jest tylko menu przedmiotowe, co wymaga od mieszkańca wiedzy, jaki wydział zajmuje się danym zagadnieniem, jeśli potrzebuje znaleźć satysfakcjonującą go informację.
Sam wygląd omawianego publikatora niezbyt przypadł do gustu mieszkańcom Grodu Kraka, choć nie ma jakichś surowych ocen. Rozmieszczenie, ilość menu i słaba przejrzystość wprowadza nieco zamieszania wśród odbiorców. Problem jest też wersja mobilna strony BIP… a właściwie jej brak. Sprawne sprawdzenie czegoś na komórce jest sporym wyzwaniem.

Lekcje w szkołach i wtajemniczenie w BIP

W kolejnej części wystąpienia Andrzej Wiekiera omówił pokrótce tzw. przegląd BIP, który miał już nieco inne cele. Sprawdzaliśmy m.in. czy poszczególne strony BIP mają metki dokumentu czy dzienniki zmian i czy są one kompletne, czyli czy są informacje kto i kiedy przygotował czy opublikował daną stronę. Ten Przegląd jeszcze będzie analizowany, ale wstępna analiza pozwala życzliwie patrzeć na BIP pod tym względem. Również w to działanie zaangażowaliśmy Krakowian. W większości byli to uczniowie krakowskich szkół średnich, którzy analizy dokonywali przy okazji naszych lekcji o BIP przeprowadzonych w szkołach.


Jesteśmy otwarci na współpracę

W podsumowaniu nasz ekspert zaprosił do zapoznania się z portalem Przejrzysty Kraków, który jest jednym z naszych najdłuższych projektów, a który ma na celu podanie informacji publicznej w przyjaznej i jasnej formie. Nie konkuruje on z Urzędem Miasta Krakowa, a jedynie podsuwa pomysły i rozwiązania zachęcające mieszkańców do odwiedzania BIPu i uczestniczenia w życiu publicznym.
Wydaje nam się, że do tego efektywnego dialogu i współpracy potrzebna jest sumienność w informowaniu i przejrzystość w działaniach ze strony administracji. Mieszkańcy i zarządzający miastem mają z założenia wspólny cel, w który warto się zaangażować i traktować drugą stronę jako partnera.

Dziękując za możliwość wystąpienia, Andrzej Wiekiera zasygnalizował, że jesteśmy otwarci na współpracę na różnych polach, że chętnie pracujemy z wolontariuszami i że oczywiście nasze działania można wesprzeć wymiernie, pomagając nam pokryć koszty naszej codziennej pracy czy funkcjonowania biura.

 

Opracowała Gosia Szymczyk-Karnasiewicz