Spotkanie edukacyjne w Capgemini – relacja

9 sierpnia 2017 roku Ania Cioch i Andrzej Wiekiera byli gośćmi Klubu Społecznej Odpowiedzialności Biznesu Spółki Capgemini Polska Sp. z o.o. Podczas półtoragodzinnego spotkania wspólnie ze zgromadzonymi pracownikami szukali odpowiedzi na pytania: kim jest watchdog, jak i po co działa? Oto relacja autorstwa Ani.

Trochę nieśmiało…

Na miejsce dotarliśmy punktualnie, mimo lejącego się z nieba żaru i z dużą przyjemnością wkroczyliśmy na teren klimatyzowanego budynku. Czuliśmy się nieco onieśmieleni, ponieważ przedstawiciele naszej Fundacji jeszcze nigdy nie byli gośćmi w tak dużym przedsiębiorstwie. Urzędy, organizacje pozarządowe – jasne, wiele razy, ale korporacja? Nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Na miejscu przywitała nas Karolina Długosz, która w Capgemini zajmuje się CSR (od ang. corporate social responsibility – społeczna odpowiedzialność biznesu). W wyznaczonej sali zaczęli się gromadzić pracownicy. Dowiedzieliśmy się, że uczestniczą oni w spotkaniu dobrowolnie, co bardzo nas ucieszyło. Kto by pomyślał, że temat watchdogów może być tak atrakcyjny?

Trochę z poruszeniem…

Spotkanie rozpoczęło się od “rundki zapoznawczej”, podczas której każda z osób przedstawiała się i krótko odnosiła do wylosowanego hasła, mówiąc co ono dla niej znaczy. A wylosować mogli m.in. “Konstytucję RP”, “demokrację”, “prawa człowieka” czy “informację publiczną”. Przy okazji każdy dzielił się z nami jakąś informacją dotyczącą firmy, w której gościliśmy. Dowiedzieliśmy się na przykład, że w Capgemini funkcjonuje system wewnętrznych grantów: każdy pracownik może wymyślić jakąś inicjatywę i starać się o jej dofinansowanie. Zauważyliśmy, że wylosowane hasła nie pozostawiały uczestników spotkania obojętnymi, część osób odnosiła się do nich z dużym zaangażowaniem. Z zadowoleniem słuchaliśmy jednego ze zgromadzonych mówiącego o tym, jak ważna jego zdaniem jest informacja publiczna.

Na własnej skórze

W drugiej części spotkania zaprosiliśmy uczestników do podzielenia się na dwie grupy i każdej z nich wręczyliśmy wydrukowane historie – opisy problemów, z którymi zetknęli się działacze społeczni. W ten sposób uczestnicy mogli wcielić się w role watchdogów planujących działania.Pierwsza z nich dotyczyła fatalnych warunków w polskich porodówkach, które wyszły na jaw podczas akcji pisania listów przez czytelniczki Gazety Wyborczej. Druga była związana ze spostrzeżeniami doktoranta socjologii, który w ramach swoich badań odkrył, jak bardzo oddalony od tzw. zwykłego człowieka jest system sądownictwa i jak bardzo brakuje w debacie o sądownictwie kogoś, kto reprezentowałby interesy obywateli, a nie jakiejś wąskiej grupy interesów. Uczestnicy spotkania dyskutowali o tym, dlaczego warto (lub nie warto) próbować zaradzić temu problemowi i planowali ewentualne działania. “Przy okazji” odbyły się bardzo ciekawe dyskusje o prawach człowieka i warunkach społecznego zaangażowania Polaków.

Po zaprezentowaniu przez grupy efektów ich prac, opowiedzieliśmy o organizacjach, które zostały powołane, żeby zaradzić poznanym przez nich problemom: Fundacji Rodzić po Ludzku i Fundacji Court Watch Polska. Uczestnicy dowiedzieli się, jakie cele stawiają sobie watchdogi, jakie metody stosują i jakie są blaski i cienie ich działalności. Andrzej opowiedział uczestnikom spotkania o tym, dlaczego mamy prawo  (my – obywatele) kontrolować funkcjonowanie instytucji publicznych oraz jakimi zasadami kierują się watchdogi w swojej działalności.

Blaski i cienie watchdogowania

Na koniec spotkania zaprezentowaliśmy jeszcze krótko inne organizacje stające w obronie praw człowieka: naszą wspaniałą Fundację Stańczyka, Fundację Panoptykon, która chroni prawo do prywatności i Stowarzyszenie Twoja Sprawa, które reaguje na nieodpowiednie treści w kampaniach reklamowych. Porozmawialiśmy też chwilę ogólnie o kondycji sektora organizacji pozarządowych, a szczególnie watchdogowych i zwróciliśmy uczestnikom uwagę na ich trudną sytuację: organizacje strażnicze muszą szczególnie dbać o swoją niezależność, tymczasem większość dostępnych grantów jest przekazywana przez instytucje publiczne. Zachęciliśmy więc pracowników Capgemini do wspierania watchdogów, a jako pierwszą jaskółkę tego wsparcia otrzymaliśmy po torbie gadżetów firmowych i wstępne zainteresowanie kolejnym spotkaniem, może szkoleniem z dostępu do informacji publicznej 🙂

Mało nam!

Bardzo się cieszymy z tego spotkania i mamy nadzieję, że przed nami jeszcze wiele podobnych. Mimo że spędziliśmy ze sobą tylko półtorej godziny, jesteśmy przekonani, że uczestnicy dużo dowiedzieli się o kontroli obywatelskiej. W dyskusjach – grupowych i na forum – padło wiele interesujących stwierdzeń, które świadczą o zaawansowanej refleksji. Liczymy na to, że coraz więcej osób będzie zainteresowanych kontrolą obywatelską i czekamy na zaproszenie na takie spotkanie od Waszej organizacji, instytucji, firmy.

Piszcie: anna.cioch@stanczyk.org.pl.

 

Spotkanie odbyło się dzięki dofinansowaniu nas przez Fundację Stefana Batorego.

 

Mało nam!